Jestem facetem zakochanym w swojej żonie i zakręcony na punkcie naszych dzieci.
Jestem przedsiębiorcą, trenerem biznesu, motywatorem, trenerem rozwoju.
Jestem pasjonatem ekstremalnych ultramaratonów i triathlonów. Moja przypadkowa przygoda z bieganiem przerodziła się w pasję, a rozpocząłem, kiedy skończył 40 lat.

Zaczynałem od zera. I kilkanaście kilogramów temu. A ponieważ bieganie po asfalcie wydawało mi się nudne, od razu nastawiłam się na biegi terenowe i ekstremalne. No to pobiegłem…

VI Bieg Katorżnika – Ucieczka z Alcatraz
2010 (sierpień) – 7,5km; http://www.wkbmeta.pl/biegkatorznika
Ekstremalny bieg. Trasa trudna: bagno, jezioro, błoto, rowy melioracyjne, trzęsawisko, poldery, zarośla, przeszkody naturalne i sztuczne. Utrudnieniem było to, że byliśmy skuci razem łańcuchem. Dałem radę. Wystartowałem w:

V Maraton Twardziela Extremum
2010 (sierpień) – 42,195km
To ekstremalny bieg, którego trasa w 2/3 biegła plażą Bałtyku. Zawodnicy startowali w pełnym umundurowaniu polowym, z plecakiem 10,5kg i atrapą broni 1,5kg. W ramach startu mieli do zaliczenia obowiązkowe zadania, np. przepłynięcie 1,2km zbiornika wodnego w pontonie zwiadowcy. Dodatkowym utrudnieniem był obowiązek trzymania cały czas jedną ręką broni. Kolejnym wyczynem byl …

Kaszubski Kaper
2012 (czerwiec) – 56km; www.combat56.pl
To ekstremalny rajd przygodowy. Jego trasa liczy 56 km, w tym 3 km w wodzie. W czasie startu zawodnicy dodatkowo zaliczają konkurencje: przepłynięcie zbiornika wodnego na mini-pontonie, przepłynięcie odcinka wodnego wpław /w umundurowaniu, bez obuwia, pokonanie przeszkody wodnej po moście linowym, strzelanie z pistoletów i karabinków, pokonanie czołganiem odcinka około 100m, wspinanie się po pionowo zawieszonej siatce rybackiej, drabince speleo i grubej linie.
2013 (kwiecień) – Marathon des Sables; 233km; http://www.darbaroud.com

Następnie zdecydowałem się na Maraton Piasków (Sultan Marathon des Sables) odbywa się w południowym Maroku na Saharze. 250km, w 6 dni.
2013 (lipiec) – Transjura; 164km; www.transjura.pl
To ekstremalny ultramaraton biegowy, z Częstochowy do Krakowa, szlakiem Orlich Gniazd. Idea Transjury kieruje się w stronę maksymalnej samowystarczalności zawodników i tym samym niedopuszczalna jest jakakolwiek pomoc osób trzecich. Zawodnicy startują jednocześnie i zmierzają do mety non-stop. W tym roku bieg był szczególnie trudny ze względu na warunki pogodowe. Ulewa trwająca 10h spowodowała, że zrezygnowało 60% uczestników. Tu zrozumiałem co to znaczy „biec głową”. Bieg ukończyłem na 16 miejscu z czasem: 39h 10 min.; w tym czasie spałem godzinę. Nie będę opisywał, jak wyglądały stopy po 36h w mokrym bucie…

Nie wytrzymałem długo i już miesiąc później wziąłem udział w IV Biegu Morskiego Komandosa
2013 (sierpień) – IV Bieg Morskiego Komandosa; 21km; www.biegkomandosa.pl
To ekstremalny bieg, którego trasa wiedzie dnem Zatoki Gdańskiej, plażą, korytami potoków, kanałami melioracyjnymi i pagórkami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Zawodnicy starują w pełnym umundurowaniu polowym (w tym buty wojskowe), z plecakiem 4,5kg i atrapą broni. Oprócz biegu mają do pokonania liczne przeszkody i zadania specjalne.
W Regulaminie czytamy: „Zawodnicy charakteryzować powinni się dużą odpornością fizyczną oraz psychiczną. Osoby posiadające lęk do wody, przestrzeni, ciemności, ognia oraz zamkniętych przestrzeni nie powinny brać udziału w biegu.”

I znów miesiąc później pobiegłem w Beskidy Ultra Trail
2013 (wrzesień) – 220km; http://www.beskidyultratrail.com/
To trzeci z ultra maratonów jaki przebiegłem w tym roku. To najdłuższy i najtrudniejszy bieg górski w Polsce. 220km non stop; 11 tys przewyższeń.
Bieg ukończyłem w czasie 55:25:07. Bez snu.

A później było tylko „gorzej”…

4 Deserts Grand Slam, Runmageddon (seria 2014), 24h bieg po schodach (2730 pięter), samotny bieg wzdłuż polskiego wybrzeża (567km), triathlon i inne…
W pewnym momencie zauważyłem, że z mojej głowy zniknęła granica. Odległość nie ma już znaczenia. 100, 200, 500 czy 1000 km. Do każdego projektu można się przygotować. Wystarczy odpowiedni trening fizyczny, trening mentalny, właściwa logistyka i determinacja.
Tę zasadę stosuję nie tylko w sporcie. Sprawdza się zarówno w biznesie jak i życiu osobistym.

 

O autorze:

Marek Wikiera
Przedsiębiorca, trener biznesu, motywator, trener mentalny.
Dodatkowo niesamowity pasjonat ekstremalnych ultramaratonów i triathlonów. Udowadnia, że granice są tylko w głowie. Od ponad 20 lat, z sukcesem tworzy projekty biznesowe.

Zasiada w zarządach kliku spółek.
Ukończył w ciągu jednego roku – 4 Deserts (4deserts.com), morderczy cykl 4 ultramaratonów, rozgrywany na 4 największych pustyniach świata – Sahara, Gobi, Atakama i Antarktyda. Jest współautorem książki „Wielki Pustynny Szlem”. Marek, inspiruje i zaraża energią do działania. Motywuje i uczy determinacji. Pomaga ludziom szybciej i łatwiej osiągać to czego pragną – w życiu osobistym, w sporcie, w działalności biznesowej.

www.marekwikiera.com