Jak wyglądałaby Twoja firma, gdyby wszyscy mogli korzystać ze swoich talentów i pasji? Jak wyglądałaby Twoja praca, gdyby można w niej czerpać z Twoich naturalnych zasobów i tego, co kochasz robić po godzinach? Co by było gdyby dziś zaproponowano Ci dowolne miejsce i stanowisko w Twojej organizacji? Za czym podążyłoby Twoje serce? 

Kryzys to moment przełomowy, kiedy dotychczasowy system myślenia i działania, przestaje funkcjonować. To wprowadza mnóstwo chaosu i lęku, ale daje też ogromną szansę na zmianę, która dotychczas nie była możliwa. Przy upadku dotychczasowego systemu są dwie rzeczy, które w Twojej organizacji się nie zmieniają. To jest Misja, z jaką firma służy klientom i zestaw Wartości, którymi się kieruje wypełniając tę misję. Cała reszta jest w zasadzie do poukładania na nowo. Czy to nie jest ekscytujące? Czy to nie jest szansa, żeby wyrwać ludzi z dotychczasowych kolein i postawić na ich osobistej ścieżce, tej do której rwą się ich serca? 

Kiedy prowadzę programy talentowe uwielbiam te momenty, kiedy ludzie wychodzą mentalnie ze swoich niewygodnych butów, niedopasowanych stanowisk i zakresów obowiązków, i zaczynają dostrzegać, że są stworzeni do czegoś zupełnie innego. Kiedy osoby z administracji nagle chcą być bliżej produkcji, a te z logistyki rwą się do HR, wiem że idziemy w dobrą stronę. Tę prawdziwą. Dojście do momentu odkrycia tego osobistego powołania nie jest łatwym procesem, bo wymaga zdjęcia warstw przekonań, nawyków i ocen. Ale kiedy to się wydarza, zadziewa się magia. 

W jednym z moich artykułów „Mamy konflikt i co teraz” zdefiniowałam, na bazie moich obserwacji i trenerskich doświadczeń, cztery rodzaje konfliktów. Jednym z nich jest konflikt wewnętrzny, czyli taka wewnętrzna niezgoda, niespójność. Można ją zaobserwować u pracowników na wiele sposobów i odkryć w wielu ich zachowaniach. Często nawet takich, które wydają się na pozór pozytywne, jak nadmierne udzielanie się, nachalna chęć zaistnienia, ciągłe nagabywanie o jakieś usprawnienia. Albo tych co bardziej irytujących i częściej zauważanych, jak opieszałość, emocjonalna nieobecność, brak chęci do współtworzenia i współdziałania. 

Co ciekawe najczęściej osoby z takim wewnętrznym konfliktem, nie mają świadomości, że są rozdarte. Czują podskórnie, że jest im niewygodnie, że coś je uwiera, ale nie są w stanie samodzielnie dotrzeć do źródła tego konfliktu. Tymczasem, powtórzę za moim artykułem, przyczyn może być wiele. „Brak poczucia spełnienia na tym stanowisku, czy z takim zakresem obowiązków. Brak możliwości realizacji swojego potencjału, korzystania ze swoich mocnych stron i talentów, niesprzyjająca atmosfera w pracy, brak poczucia bezpieczeństwa, wypalenie zawodowe”. I to z pewnością nie jest koniec tej listy, ale w zdecydowanej większości, procesy, które prowadzę ujawniają te właśnie przyczyny. I co ciekawe, taką wewnętrzną niezgodę ma zdecydowana część pracowników. Co więcej, taką wewnętrzną niezgodę ma większość z nas. 

Być może uznasz to zdanie za zbyt odważne, bo z pewnością dbasz o własny rozwój i o rozwój swoich pracowników. Prowadzisz programy talentowe, diagnozujesz ich mocne strony, dajesz przestrzeń do samorealizacji. I jeśli tak jest, to doskonale, bo z pewnością Twoi pracownicy mają większe szanse na uwolnienie swojego potencjału i partycypowanie w rozwoju Twojej organizacji. I jednocześnie, w moim odczuciu, to zaledwie kilka warstw odkrywania i docierania do głębokich ludzkich pragnień. A one są ukryte pod wieloma kolejnymi warstwami przekonań, wpojonych wartości, systemu wychowania i edukacji oraz przeróżnych życiowych doświadczeń. 

Zdejmowanie tych warstw jest procesem wymagającym. Konieczna jest, znajomość nie tylko narzędzi i technik, ale przede wszystkim wgląd w skomplikowaną ludzką naturę, uważność na drugiego człowieka oraz niebywała empatia i zrozumienie. Zapewniam Cię jednak, że warto tę pracę wykonać, bo jej efekty znacząco przerastają oczekiwania. 

Okazuje się bowiem, że nie musisz ciągle walczyć o poziom zaangażowania, bo ono jest, a jego źródło jest niewyczerpane, bo płynie prosto z serca. Nie musisz już motywować swoich pracowników i wymyślać kolejnych atrakcyjnych benefitów, bo ich największą motywacją jest fakt, że mogą być sobą i dzielić się tym, co w nich najlepsze. Nie musisz rozwiązywać większości powierzchownych konfliktów, bo skoro nie ma konfliktów wewnętrznych, najczęściej nie ma też i tych politycznych. Nie musisz sztucznie wytwarzać przestrzeni do rozwiązywania problemów, bo ludzie rozwiązują je samodzielnie, dbając o dobro firmy, jak o swoje własne. 

I być może teraz właśnie śmiejesz się pod nosem, poddając w wątpliwość realność takiej sytuacji. A ja chcę powiedzieć, że to nie tylko jest możliwe, ale  co więcej, jest i funkcjonuje w tych organizacjach, które podjęły ten wysiłek. One zdjęły z pracowników kolejne „warstwy cebuli” i dotarły do natury ich człowieczeństwa, ich osobistego powołania i prawdziwego, wrodzonego potencjału. 

Tym firmom dziś, w czasie diametralnych zmian, jest o wiele łatwiej zaadaptować się do nowej rzeczywistości. W tych firmach bowiem, zarówno działy HR, jak i pracownicy doskonale wiedzą, jak pewne unikatowe zdolności mogą zainwestować w nowy sposób wypełniania Misji organizacji. Jest im łatwo przeszeregować szyki. Dokonać zmian na stanowiskach, zlikwidować niepotrzebne, a na to miejsce utworzyć nowe, bez konieczności zwalniania i bolesnych cięć. Przecież nadal na rynku jest klient, dla którego ta firma powstała. On nadal ma jakieś problemy do rozwiązania. One dziś są z pewnością inne, niż były jeszcze kilka miesięcy temu, ale faktem jest, że nadal należy temu klientowi służyć. Tyle, że inaczej. Więc i zasoby trzeba wykorzystać inaczej. 

Firmy, które mają świadomość swoich zasobów i istniejącego w nich potencjału, nie zamykają się, nie restrukturyzują, nie zwalniają, nie tną kosztów. One na nowo definiują wizję i wraz za tym odpowiednio dobierają zasoby do jej realizacji. Dają przestrzeń swoim pracownikom do zaistnienia i zamanifestowania swoich naturalnych talentów i osobistego powołania. 

W jednej z firm, z którą miałam okazję pracować, na stanowisku asystentki zarządu od blisko 10 lat pracowała Ewa. Sumiennie wypełniała swoje obowiązki, a zarząd wysoko oceniał jej pracę. Podczas warsztatu wewnętrzy konflikt Ewy był niemal namacalny. Ewa miała ogromne zamiłowanie do nowych technologii i zagadnień IT, a w jej codziennej pracy najbardziej zaawansowanym narzędziem był Excel na przestarzałym pececie.

Podczas naszych warsztatów Ewa odkryła swoje osobiste powołanie. Zawsze chciała wspierać dzieciaki w domu dziecka. Na co dzień nie miała przestrzeni na to, żeby udzielać się jako wolontariusz. Jako wysoce ceniona asystent zarządu przyjeżdżała do firmy jako pierwsza, wyjeżdżała, jako ostatnia. Często pracowała również w weekendy. W trakcie sesji o pasjach i talentach odkryła, że gdyby lepiej znała się na zagadnieniach IT i marketingu on-line mogłaby tworzyć kampanie wspierające zbiórki na dzieciaki. Uznała również, że i w codziennej pracy, takie umiejętności byłyby jej przydatne. Pełna odwagi po warsztacie zgłosiła się do zarządu, o dofinansowanie do kursu, jednocześnie wychodząc z propozycją późniejszej zmiany stanowiska. Zarząd zgodził się na dopłatę, ale na tamten moment nie był w stanie zaproponować Ewie zmiany stanowiska.  

Ewa ukończyła kursy, programistyczny i e-marketingu. Zaczęła udzielać się jako e-wolontariusz. Zarówno jej współpracownicy, jak i członkowie zarządu byli świadomi jej pasji i tego, czym zajmuje się po godzinach. Co raz częściej przychodzono do niej po porady i wskazówki dotyczące zagadnień IT. Konflikt wewnętrzny zniknął, bo choć Ewa nie wykorzystywała pełni swoich możliwości w pracy, robiła to poza nią, i to z pełnym wsparciem swojej firmy. 

Kiedy nastąpił marcowy kryzys i nagle zachowania konsumentów diametralnie uległy zmianie, a tradycyjne formy sprzedaży towarów poszły do lamusa, zarząd tej firmy produkcyjnej musiał podjąć zupełnie nowe działania, żeby ratować wyniki. Jasnym było, że rozwiązaniem jest zdecydowane przełożenie zasobów do aktywności on-line. Tyle, że już przed kryzysem na rynku IT brakowało około 80 tysięcy programistów, więc szanse na pozyskanie choćby juniorów, przy nagłym wzroście popytu na ich usługi były niewielkie. I wtedy to okazało się, że umiejętności Ewy nie tylko zostały docenione, ale stały się kluczowe w procesie realizacji nowej wizji i strategii zarządu. 

Tak też się zresztą stało i z innymi osobami w tej organizacji, która dzięki pogłębionej diagnozie tego, czego tak naprawdę pragną jej pracownicy i wsparciu tych potrzeb, niemalże z dnia na dzień była w stanie przeszeregować szyki, utworzyć nowe stanowiska pracy i błyskawicznie zareagować na nowe potrzeby konsumentów.  

Kiedy jesteśmy świadomi tego, do czego goni nasze serce, mamy wewnętrzny spokój, bo już nie tęsknimy. My wiemy, i dzięki temu, jest nam do siebie samych bliżej. A jeśli jest nam bliżej do siebie i możemy korzystać ze swoich naturalnych zasobów na co dzień, nawet jeśli nie w pełni dzieje się to w godzinach pracy, wówczas nasze życie jest bardziej harmonijne. Mamy poczucie spełnienia i z tym poczuciem przychodzimy do naszych firm, współpracowników i obowiązków, które wykonujemy z radością i z nadzieją, że wkrótce nasze talenty w pełni będziemy mogli zainwestować nie tylko po godzinach, ale także w dalszy rozwój firmy i całej skupionej wokół niej społeczności. 

Jeśli chcesz poznać narzędzia, jakimi pracuję podczas warsztatów talentowych, zapraszam Cię na live 14 maja o 9:30 na grupie HR jako Business Partner na Facebooku.

Izabela Bochen-Pawlik

Izabela Bochen-Pawlik

Mentor, trener i konsultant biznesowy.

Trener i Konsultant Biznesowy. Lider i Manager z kilkunastoletnim doświadczeniem. Dyrektor ds. Rozwoju Centralnej i Wschodniej Europy w największej na świecie sieci agencji marketingowych. W strukturach największych światowych organizacji takich jak Nokia czy Microsoft rozwijała i wspierała swoje zespoły w rozwoju.

Odpowiadała za struktury sprzedażowe i zespoły projektowe liczące jednocześnie ponad 100 osób, a tylko w ciągu 5 lat efekty jej pracy zmieniły sposób działania ponad 100.000 osób pracujących w sprzedaży. Dziś dzieli się swoimi doświadczeniami i daje wartość innym Liderom i organizacjom, by mogły wzrastać, rozwijać się i maksymalizować efekty.