Każdy wyznacza sobie cele, większość stara się je realizować. Nikt nie chce, by jego życie było bezcelowe. I dobrze. To cele wyznaczają kierunek i nadają ramy naszemu działaniu. Ale też potrafią być zgubne, gdy nadmiernie skoncentrujesz  się tylko na nich.  Możesz wtedy stracić radość z różnorodności i z poczucia bycia w drodze.  Znasz taką sytuację?

Cel w biznesie jest bardzo ważny; żaden menedżer, lider nie może sobie pozwolić na to, by on i jego zespół stracili go z oczu. Dobrze uargumentowany cel, wizja pomagają jednoczyć ludzi wokół zadania i motywować ich.  To jasne. Sama tak pracuję i tego też uczę innych.  Ale też powtarzam: podążając świadomie drogą do celu, nie trać z oczu  „tu i teraz”.  Zrób czasem „przystanek STOP”, by się zastanowić, bądź uważny na to, co Cię spotyka. W ostatecznym rozrachunku to przynosi korzyści – realizacja pierwotnego celu jest pełniejsza, lepsza; dostrzeżesz nowe  możliwości, okaże się, że realizujesz znacznie większą wizję.

To paradoks. Tak. Widzę go wszędzie, także w świecie sprzedaży. Wiele osób rozpoczyna karierę w sprzedaży, licząc na dobre dochody. Większość z nich odchodzi z zawodu, rozczarowana, zniechęcona, czasem z poczuciem porażki. Dzieje  się  tak, dlatego że wielu nie może zaakceptować, że w sprzedaży brak spektakularnego sukcesu jest tożsamy z ogromną ilością doświadczenia, które nabywają. Nie wszyscy uświadamiają sobie, jak wielu nieudanych transakcji potrzeba, by odnieść sukces. Bez tych powtórzeń i zrozumienia, że „każde nie przybliża Cię do tak”, nie ma szans na prawdziwy sukces. To psychologia sprzedaży.

Tę regułę można przenieść także na inne obszary biznesu. Pamiętaj – nie ma takiego profesjonalisty, który by nie był wcześniej amatorem, nie ma takiego człowieka sukcesu, który kiedyś nie był na początku drogi.  Nie trać zatem z oczu tej drogi, bądź „tu i teraz”, zadawaj pytania, ucz się, nabieraj doświadczenia, analizuj i w razie potrzeby modyfikuj swoje cele.

Joanna Gdaniec