Myśleliśmy, że żyliśmy w dobrobycie a nasze biznesy prosperowały bez zarzutu. Jednak wystarczył niecały miesiąc, byśmy zauważyli bardzo dokładnie, jak kruche i niestabilne są nasze rynki. Po dwóch miesiącach zamrożenia gospodarki już nikt nie ma wątpliwości, że król jest nagi.

To jest paradoks…
że mamy ogromną wiedzę i narzędzia, by skutecznie radzić sobie z pandemią, a brakuje nam mądrości aby tę wiedzę wykorzystać.

To jest paradoks…
że w czasach dobrobytu każdy chce być liderem i przywódcą a w czasie kryzysu chowa się przed swoim zespołem i odmawia wzięcia odpowiedzialności.

To jest paradoks…
że po tylu latach prosperity 200 tysięcy firm nie przeżyje kolejnych trzech miesięcy i upadnie.

To jest paradoks…
Że jeszcze 2 miesiące temu firmy „prężyły się” walcząc o pracowników wymyślnymi benefitami a dziś za masowymi zwolnieniami i milczącymi szefami kryją się ludzkie dramaty…

To jest paradoks…
że żyjąc w świecie wielkich mocarstw takich jak USA czy Chiny, w czasie tego kryzysu nie wyłonił się ŻADEN lider, który nadałby kierunek tej walce, poprowadził komunikację międzynarodową w służbie wspólnego zapanowania nad pandemią.

Historycznie ta „zaraza” jest stosunkowo łagodna, nie ma porównania choćby z epidemią dżumy w XIV wieku, gdzie szacuje się, że śmierć poniosło 30–60% ludności ówczesnej Europy. Gdy dżuma się rozprzestrzeniała po świecie, ludzie nie mieli ani wiedzy ani narzędzi, żeby zrozumieć to zjawisko i skutecznie je niwelować. Dziś naukowcy w 2 tygodnie byli w stanie rozszyfrować wirusa, jednak patrząc na niektóre decyzje mam wrażenie, że nie zrobiliśmy mentalnie jakiegoś ogromnego skoku cywilizacyjnego.

Dwa miesiące izolacji i ograniczeń sprawiło, że społeczeństwo zaczęło się chwiać i psychicznie przestaliśmy sobie radzić a dla wielu osób odpowiedzią na ten stan stała się butelka wina i abonament na Netflix’ie. To smutne…

Patrzę na ten świat, w którym żyliśmy przed pandemią, bez zbytniego żalu. Bo okazuje się, że ten sposób życia, sposób prowadzenia biznesu i traktowania siebie nawzajem był tylko przypudrowany doskonałością. W rzeczywistości był to świat zepsuty. Możemy wykorzystać tę ogromną lekcję, jaką przyniósł nam koronawirus, by zbudować coś lepszego. Bo nie mam złudzeń, że sytuacje pandemiczne będą wracać i jeśli nie nauczymy się przedkładać współpracy nad partykularne interesy, to z prawdziwego kryzysu ludzkości nigdy się nie wygrzebiemy…

Autor:

Beata Kapcewicz

Beata Kapcewicz

od blisko 20 lat towarzyszy ludziom w skutecznej drodze wkraczania na wyższe poziomy w biznesie i w życiu.

W swojej karierze wykształciła już setki trenerów, mówców i coachów i liderów, którzy dziś z sukcesem wnoszą wartość w życie innych ludzi a przy tym świadomie kształtują kompetencje i postawy ludzi, których prowadzą. Przez ten proces indywidualnie przeprowadzała setki osób i kilkadziesiąt tysięcy w grupach i zespołach.

Podejścia procesowego uczyła się od Doroty Szczepan Jakubowskiej z Grupy Trop. Była absolwentką pierwszej Szkoły Trenerów Biznesowych Grupy TROP, a następnie jej co-trenerem i menti. Następnie uczyła się od trenerów za granicą, poznając accelerated learning i metodykę pracy procesowej na dużych grupach. Jednocześnie zaczęła eksperymentować i tworzyć własne rozwiązania i programy w ramach firm Architekci Karier, Librandt i obecnie Momentum Way.